Objaw wygląda zawsze tak samo, a przyczyny są trzy. Dobra wiadomość: dwie z nich sprawdzisz sam, bez narzędzi i bez wzywania kogokolwiek.
Zła: jeśli obie odpadną, zostaje ta, która dotyczy całej instalacji, a nie jednego grzejnika.
Przyczyna pierwsza: powietrze — ale wtedy zimna jest góra
Zacznijmy od rozróżnienia, które oszczędza dużo zamieszania. Powietrze zbiera się w najwyższym punkcie, więc zapowietrzony grzejnik jest zimny u GÓRY, a ciepły na dole.
Jeśli u Ciebie jest odwrotnie — góra gorąca, dół chłodny — powietrze nie jest przyczyną i odpowietrzanie niczego nie zmieni. Warto to wiedzieć, zanim spuścisz pół instalacji.
Efekt
Zimna góra to powietrze. Zimny dół to przepływ albo osad — dwie zupełnie inne sprawy.
Przyczyna druga: zablokowana głowica lub zawór
Trzpień zaworu termostatycznego potrafi się zablokować po lecie, kiedy przez kilka miesięcy nie ruszał. Grzejnik dostaje wtedy mniej wody, niż powinien.
Sprawdzisz to w minutę: zdejmij głowicę termostatyczną z grzejnika i naciśnij wystający trzpień. Powinien dać się wcisnąć i sam wrócić. Jeśli stoi jak wmurowany — to on. Delikatne poruszenie szczypcami czasem wystarcza, czasem trzeba wymienić wkładkę.
- Zdejmij głowicę (zwykle nakrętka radełkowana albo klips).
- Naciśnij trzpień kilka razy — powinien pracować sprężyście.
- Załóż głowicę, ustaw na maksimum i daj instalacji kwadrans.
Przyczyna trzecia: osad na dnie grzejnika
Magnetyt i szlam osadzają się tam, gdzie przepływ jest najwolniejszy, czyli w dolnej części grzejnika. Powstaje warstwa, przez którą woda po prostu nie płynie — dół zostaje zimny, choć zawór jest otwarty i powietrza nie ma.
Rozpoznasz to po tym, że problem dotyczy kilku grzejników naraz, najczęściej tych najdalszych od kotła, i narasta z sezonu na sezon. Woda spuszczona z odpowietrznika bywa wtedy czarna.
Efekt
Pojedynczy grzejnik da się przepłukać miejscowo. Kilka naraz oznacza, że osad jest w całej instalacji i płukać trzeba układ, nie pojedyncze elementy.
Kolejność, która oszczędza pieniądze
Sprawdź kierunek — czy zimna jest góra, czy dół. Potem głowicę i zawór. Dopiero gdy oba testy nic nie dają, a objaw dotyczy więcej niż jednego grzejnika, mówimy o czyszczeniu instalacji.
W tej kolejności najtańsze rozwiązania są testowane pierwsze. Odwrotna kolejność to najczęstszy sposób na zapłacenie za płukanie instalacji, w której zaciął się jeden trzpień za dwadzieścia złotych.
Pytania, które padają najczęściej
Czy da się przepłukać jeden grzejnik bez czyszczenia całej instalacji?
Tak, robimy tak przy pojedynczym zimnym grzejniku — grzejnik odcinamy i przepłukujemy miejscowo. Jeśli jednak objaw dotyczy kilku odbiorników, płukanie jednego przynosi efekt na jeden sezon.
Masz to u siebie?
Opisz objawy przez telefon — konsultacja nic nie kosztuje. Możesz też wysłać zdjęcia instalacji w formularzu, wtedy pierwsza rozmowa jest od razu konkretna.
Zobacz usługę: Chemiczne czyszczenie instalacji